Vad heter du? – Fredag! Czyli o regularnych powtórkach materiału.

Minął już co najmniej tydzień od Twoich ostatnich zajęć szwedzkiego. Albo nawet i więcej! Może robisz sobie w tym semestrze przerwę i chcesz wrócić, jak się „ogarniesz z pracą” albo  ze studiami. Po głowie nadal plątają się szwedzkie słówka, bo przecież na kursie zawsze uczysz  się pilnie, więc nadal tam siedzą. Dzisiaj jest niedziela, czyli.. söndag. Yessss! Pamiętasz jeszcze… Albo lördag, zastanawiasz się po chwili. Z tymi dniami tygodnia to zawsze tak jest, niby łatwe a potem się człowiek gubi. Podobnie z  liczbami. Niby to takie logiczne a potem przychodzi to straszne „14” i  się  pół godziny zastanawiasz czy to fjorton, czy jednak fyrtio. A przecież tyle razy było to na zajęciach, i w domu  na zadanie potem nawet też.

 

I co tu zrobić, żeby za kilka tygodni, gdy zacznie się już nowy semestr, lub za kilka miesięcy, gdy wrócisz do regularnej nauki, jeszcze coś pamiętać? I żeby na pytanie „Vad heter du?” nie odpowiedzieć dumnie „Fredag!”?

 

Regularnie powtarzaj materiał! I nie mam tu wcale na myśli wertowania książki lub notatek. Wystarczy komputer lub komórka. I zaczynamy!

 

Wykorzystaj to co już masz! Sprawdź, czy podręczniki, z których korzystasz mają wersję z ćwiczeniami online. Tak jest np. w przypadku Rivstarta,  w którym na wewnętrznej stronie okładki znajduje się hasło dostępu do dźwięków z książki oraz ćwiczeń gramatycznych online.

 

Jeśli chcesz powtórzyć przedstawianie się i prezentowanie innych osób, kliknij koniecznie na swedish-for-all.se. Znajdziesz tam kilkanaście filmików z osobami opowiadającymi o sobie.

 

Powtórkę rodziny zrób sobie na hejsvenska.se . Tutaj możesz nie tylko odsłuchiwać i powtarzać słówka, ale też trenować pisownię i wymowę.

 

Cyfry, liczby, czas i dni tygodnia świetnie przedstawione są w filmikach na informationsverige.se.  Jeśli lubisz więcej szczegółów polecam Lexin i ich rozdział Tid- klocka och kalender, gdzie dodatkowo powtórzysz miesiące i pory dnia. A jak wiadomo liczby to wiedza szczególnie ulotna, stąd też trzeba ją powtarzać regularnie. Na digitalasparet.se możesz trenować nie tylko znajomość liczb, ale też rozumienie ze słuchu i zapisywanie liczb słownie (med bokstäver).

 

Na informationsverige.se znajdziesz również filmiki dotyczące zakupów i fiki. A także masę nazw produktów w liczbie pojedynczej i mnogiej. Jeśli chodzi jednak o warzywa, to niezmiennym królem tematu jest Wojtek z Polskie gadanie o szwedzkich rzeczach. Nigdzie indziej nie ma tak wyczerpującej listy warzyw! Swoją drogą blog ciekawy nie tylko w temacie warzyw :).

 

Jeśli stresujesz się din dag i nie pamiętasz już połowy słówek  o swoim dniu, to powtórz go koniecznie z Peterem. Natomiast swój wolny czas i hobby najlepiej odświeżyć z Safir.

 

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym na koniec nie pomęczyła Cię jeszcze trochę o wymowę. Ale ją przecież doskonale wiesz, gdzie trenować.  Na uttal.se.

 

 Do zobaczenia niedługo w kolejnym semestrze nauki!

 

Han, hon, hen czyli o co tyle krzyku?

Hen to bez wątpienia jedno z najbardziej kontrowersyjnych i dyskutowanych słów w języku szwedzkim.  Trudno znaleźć w Szwecji kogoś, kto nie ma na ten temat nic do powiedzenia. Co to takiego ten hen?  Neutralny płciowo zaimek osobowy – det könsneutrala pronomenet,  który powił się obok dwóch tradycyjnych w języku szwedzkim zaimków han czyli on i hon czyli ona. Hen to nic innego tylko takie nasze polskie ono. No więc o co tyle zachodu? Przecież to nie jest w języku żadna nowość.

 

I rzeczywiście nawet w szwedzkim hen pojawił się początkowo w latach 60tych ubiegłego wieku, nie wzbudzając jednak wtedy jakiś większych emocji. Wprawdzie w 1994 szwedzki lingwista Hans Karlgren zaproponował w jednym ze swoich felietonów do Svenska Dagbladet  aby hen zacząć używać właśnie jako neutralnego płciowo zaimka,  ale to również przeszło bez większego medialnego echa. Po prostu, kto miał i chciał używać tego zaimka to i tak go używał nie patrząc na konwenanse.

 

Afera wybuchła dopiero w 2012 roku kiedy to hen po raz pierwszy pojawił się w książce dla dzieci „Kivi och monsterhunden” autorstwa Jespera Lundqvista.  Książka zyskała ogromny rozgłos w mediach i tym samym otworzyła drogę dla hen.

 

Rok przez ukazaniem się książki Lundqvista na każde hen przypadało 13 tysięcy han i hon w szwedzkiej prasie. W kolejnych latach liczba ta malała drastycznie aby w 2014 roku osiągnąć 241 han i hon na każde hen.  Neutralny płciowo zaimek zaczął się pojawiać się nie tylko w tekstach bardziej osobistych takich jak  en kronikakronika, en ledare –  wstępniak, czy en recensionA, ale również w  nyhetsartiklar  czyli artykułach z wiadomościami. Ukoronowaniem tej drogi było wpisanie hen do SAOL, czyli Svenska Akademiens Ordlista – Słownika Akademii Szwedzkiej w 2015 roku.

 

Kiedy więc używać tego zaimka? Gdy nie chcemy bezpośrednio wskazywać na płeć osoby, o której mówimy, osoba jest transpłciowa, lub gdy po prostu informacja o płci jest zbędna.

 

Czy używać?  To wszystko zależy od Was! Jeśli nie czujecie się z tym dobrze to nie! Ja sama muszę przyznać, że podchodziłam do hen z dużą rezerwą. A teraz po kilku latach hen samo nasuwa się na język, zwłaszcza by uniknąć przydługawego han eller hon.

A Wy co o tym myślicie?