Wakacyjne słuchanie, czyli dlaczego uwielbiam ljudboki!

Nie jestem do końca pewna dlaczego, ale lato zawsze kojarzy mi się ze słuchaniem książek. Tak! Dobrze przeczytaliście! Słuchaniem książek! Słońce i ciepły wiatr powodują u mnie totalne rozleniwienie, a co za tym idzie, czasem nawet książkę trudno wziąć do ręki! Natomiast ljudbok w telefonie w wolnej chwili, albo w samochodzie w czasie wycieczki to idealny sposób na nadgonienie zaległości literackich, przeczytanie większej ilości książek, czy też po prostu poćwiczenie języka. Bo o to też przecież chodzi.

Dodatkowo w zeszłym tygodniu, Ania – jedna z moich uczennic , poprosiła mnie o polecenie jej kilku książek do słuchania właśnie po szwedzku.

 

Tak więc do dzieła!

 

Zacznijmy jednak od tego, gdzie ljudböcker są do zdobycia. Po pierwsze, można je po prostu kupić w każdej księgarni internetowej jak np. Bokus, czy Adlibris. Po prostu wybieracie opcję ljudbok i ladda ner. Jeśli nie chcecie płacić za książki, możecie je z pewnością znaleźć w internecie, albo po prostu wypożyczyć w szwedzkiej bibliotece. Cooooo? Ale jak to??

 

Szwedzkie biblioteki dostępne dla wszystkich

 

Oczywiście ci z was, którzy mieszkają w Szwecji mają tu wyjątkowo uproszczoną sprawę. Po prostu z dowodem osobistym  lub personnummer udają się do wybranej przez siebie biblioteki i się zapisują. Za darmo. Każda większa biblioteka ma już w swoich zasobach ljudböcker.

 

A co mają zrobić ci, którzy na co dzień nie mieszkają w Szwecji?  Opcje są dwie. Po pierwsze przy najbliższej wycieczce za morze wejść do biblioteki w mieście, które odwiedzacie i zapisać się. Po drugie napisać do wybranej biblioteki i poprosić o konto z  dostępem tylko do e-böcker i ljudböcker.   Gwarantuję wam, że w Sztokholmie i Malmö zadziała. Ale w Uppsali już nie.

 

Potem nie pozostaje już nic innego, jak ściągać książki na telefony lub komputery i czytać lub słuchać.

 

 

Lista, lista, lista…

 

 

A to moja subiektywna lista  ljudböcker na początek wakacji.  Książki tu wymienione są na różnych poziomach trudności, ale większość z nich nadaje się już spokojnie od poziomu B1.

 

 

  1. En man som heter Ove, Fredrika Backmana. Chyba każdy już słyszał, albo czytał coś o tej książce, tak więc o wiele łatwiej będzie zacząć właśnie od niej. Poziom od B1. Do wypożyczenia np. w bibliotece w Sztokholmie, lub do kupienia w Bokusie.

 

 

 

 

  1. Det är något som inte stämmer , Martiny Haag. To jedna z książek niespodzianek. Wcześniejsze książki autorki to takie opowieści o szwedzkiej Bridget Jones (nawiasem mówiąc bardzo dobre do rozpoczęcia przygody z czytaniem po szwedzku) ale niedostępne jako ljudbok. Ta książka to dziennik kobiety przechodzącej przez rozwód. Brzmi ciężko? Ale tak nie jest. Polecam spokojnie od B1. Do kupienia np. w Bokusie, jest też w większości bibliotek.

 

 

 

 

  1. Omgiven av idioter Tomasa Eriksona. Kolejny hit rynkowy. Poradnik.  Taaak i wiem co pewnie większość z was myśli o poradnikach. Ale w celach naukowych słucha się tego wyjątkowo dobrze.  No i zawsze można porównać z polskim przekładem. Od poziomu B1+ , do dostania w bibliotece w Malmö i w księgarniach internetowych.

 

 

 

 

 

Na mojej liście ljudboków nie może zabraknąć kryminałów. Nie ukrywam, że to właśnie ich najlepiej się słucha w samochodzie! Już dawno temu odpuściłam radio na rzecz kryminałów właśnie.

 

 

  1. Isprinsessan Camilli Läckberg –Zawsze opowiadam, że do Camilli Läckberg i jej serii o Fiällbace mam podejście love-hate. Chociaż w  druku jej książki wydają mi się nudnawe, lubię ją bardzo jako osobę i świetnie słucha mi się jej książek. Czy też tak macie z niektórymi autorami? Prawie cała seria dostępna u mnie, w bibliotekach i księgarniach internetowych. Można słuchać od poziomu B1+.

 

 

 

  1. Springfloden Rolfa Börjlinda i Cilli Börjlind– kolejny kryminał w zestawieniu,  rozpoczyna serię o Olivii Rönning, studentce szkoły policyjnej, rozwiązującej zagadki kryminalne z przeszłości. Poziom B2, dostępna u mnie i w  księgarniach online.

 

 

 

 

  1. Mördar- Anders och hans vänner samt en och annan ovän Jonasa Jonassona to typowa komedia sytuacyjna, świetnie pokazująca szwedzkie poczucie humoru. Miejscami trochę trudniejszy język, ale słuchać można spokojnie od poziomu B1+. Znajdziecie ją w Bokusie, ale jest też dostępna w bibliotekach.

 

 

 

 

  1. Små citroner gula Kajsy Ingermarsson to szwedzki klasyk lekkiej literatury, który doczekał się też ekranizacji telewizyjnej. Można więc spokojnie podeprzeć się filmem, jeśli początki będą za trudne. Zabawna historia młodej dziewczyny, która postanawia zacząć wszystko od nowa. A wszystko w centrum Sztokholmu. Do  nabyia w Bokusie. Poziom B1.

 

 

 

 

  1. Jeśli zainteresował was poradnik Tomasa Eriksona to koniecznie musicie posłuchać też Snacka snyggt napisanej przez Elaine Eksvärd, jednej z najbardziej znanych retoryków w Szwecji.  Jak mówić, żeby wszyscy chcieli słuchać?  Przydatne w naszych czasach, nie?  Książkę można np. wypożyczyć w bibliotece sztokholmskiej. Poziom B1+

 

 

 

 

  1. Najtrudniejszą pozycją na mojej dzisiejszej liście jest  1947 Elisabeth Åsbrink.  Autorka wnikliwie opisuje świat odradzający się po drugiej wojnie światowej. Język nie jest najprostszy, najlepiej podejść do książki z dobrym poziomem B2. Dodatkowo można się wesprzeć bardzo dobrym polskim tłumaczeniem (dzięki Natalia Kołaczek! ). Książkę można dostać np. w bibliotece w Malmö, oraz oczywiście na Bokusie.

 

 

 

 

Mam nadzieję, że udało mi się was trochę zachęcić do słuchania książek po szwedzku, i że niebawem usłyszę od was co fajnego przeczytaliście. A może już teraz macie jakieś propozycje godne polecenia? Piszcie w komentarzach!

 

Gdy Kubitskiego brak, czyli o słownikach mobilnych. Cz I.

Każdy uczący się języka wie, że bez słownika ani rusz. Jeśli chodzi o dwujęzyczne wydania papierowe  to nie do pobicia nadaj jest Słownik polsko- szwedzki Jacka Kubitskiego. Sama wciąż do niego sięgam, chcąc doprecyzować słownictwo w moich tłumaczeniach. Korzystamy też z niego systematycznie na zajęciach w szkole. Przyznać trzeba, że jest to jakieś 5 kilo solidnej terminologii, chociaż oczywiście znajdą się tam też wyrażenia, których nawet po polsku nie sposób zrozumieć. To już jednak temat na kolejny wpis.

No ale co zrobić w naszych zabieganych czasach, gdy słownik potrzebny jest nagle, a pod ręką Kubitskiego brak? Najlepiej zaopatrzyć się w słowniki mobilne. Tak, tak! Słowniki, nie słownik! Nie ma bowiem chyba jednej takiej aplikacji, która spełniałaby wszystkie wymagania.  A jakie wymagania można stawiać dobrej aplikacji ze słownikiem?

 

  1. przy rzeczownikach- podawanie rodzajnika, podawanie grupy, do której dane słowo należy, albo jeszcze lepiej form odmiany w liczbie pojedynczej i mnogiej
  2. przy czasownikach – podawanie grupy do której dany czasownik należy, form czasów przeszłych jeśli są nieregularne
  3. przedstawianie wymowy w sposób zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy, niekoniecznie filologa po rocznym kursie z fonetyki i transkrypcji fonetycznej
  4. podawanie bardziej rozbudowanej definicji danego słowa, ułatwiającej wybranie odpowiedniego do kontekstu słowa
  5. podawanie synonimów, dzięki którym uczymy się nie tylko nowych słów, ale odkrywamy też różne rejestry językowe
  6. podawanie idiomów- bo przecież samo pojedyncze słowo na pewnym poziomie języka to już za mało
  7. podawanie złożeń językowych, w skład których wchodzi dane słowo.

 

Trochę dużo tych wymagań nie? A jednak okazuje się, że są aplikacje, które bez problemu je spełniają.

Dziś pokażę Wam pierwszą z nich!

 

 

Od jakiegoś czasu niezmiennie polecam wszystkim aplikację Folkets ordbok.

 

Jak sami widzicie  wpisując nawet bez rodzajnika proste słówko  hus,  dowiadujemy się od razu, że jego odmiana to: huset ( a więc tu ukryta jest informacja o rodzajniku ett), hus, husen.

 

Folkets ordbok podaje też od razu synonimy dookreślające słowo: boning, byggnad, där man bor, hytta, kåk, lya, residens, villa. Rejestr językowy jest tu szeroki, od wytwornej residens po obskurne kåk i lya.

Jeśli ktoś nadal nie byłby pewny znaczenia, Folkets ordbok przedstawia też definicję słowa: utrymme där människor bor, vistas eller förvarar saker.

Dla bardziej zaawansowanego użytkownika języka, Folkets ordbok oferuje również idiomy: Folkets hus- byggnad med allmänna samlingslokaler, oraz hålla hus- befinna sig.

Na samym końcu definicji Folekts ordbok proponuje nawet dostępne z hus złożenia: sjukhus, radhus, stenhus, fritidshus, växthus, varuhus.

Nieźle jak na jedną małą darmową aplikację nie?

 

Czy ma ona w takim razie jakieś wady?

Ja widzę tylko jedną, i to tylko dla tych, którzy nie znają angielskiego. Aplikacja dostępna jest bowiem tylko w wersji szwedzko- angielskiej. Ale czy to w dzisiejszych czasach rzeczywiście jest taka wada? Na pewno nie dla moich uczniów, którzy Folkets ordbok używają na każdych zajęciach.

De czy dem? Oto jest pytanie!

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zastanawiać, którą formę, de czy dem, powinieneś właśnie użyć? A może dodatkowo widziałeś jeszcze trzecią dom, i sam już teraz nie wiesz, o co w tym chodzi?

Nie martw się! Na pocieszenie powiem Ci, że nie jesteś jedyny!

Według badania przeprowadzonego w 2015 wynika , że 63%  nauczycieli szwedzkiego w Szwecji uważa, że wybór między de a dem  to jeden z największych problemów,  z jakimi borykają się ich uczniowie.  Dodatkowo rośnie też akceptacja dla zapisywania ich jako dom, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Ale chociaż dom pojawiło się nawet w Svenska Akademiens Ordlista, i ma całkiem sporo zwolenników, którzy chcieliby uprościć język i zastąpić skomplikowane de i dem jednym dom, to nadal ta forma zapisu nie jest uznana za poprawną.

 

No więc jak to naprawdę jest i jak sobie z tym poradzić?

 

Okazuje się, że nie jest to wcale tak skomplikowane, na jakie wygląda, wystarczy tylko przestrzegać jednej prostej reguły : de używamy jako podmiot, dem natomiast jako dopełnienie. Mądrze powiedziane, nieprawdaż? To może jakiś przykład dla rozjaśnienia sytuacji?

 

”När börjar de idag?” De jest w tym zdaniu podmiotem, a więc, kimś lub czymś co coś robi.

Jag väntar på dem utanför skolan.” Dem to dopełnienie, przedmiot naszych działań.

 

Jeśli  jednak nadal czujecie się niepewnie, to możecie spróbować zamienić w zdaniu de i dem na np. jag i mig. Tam gdzie w zdaniu będzie pasować jag, powinno stać de, a tam gdzie pasuje mig, powinno się znajdować dem.

Jeśli znacie angielski to możecie porównać z they i them. They to de a them to dem.

 

Początkującym użytkownikom języka szwedzkiego problem może też sprawiać to, że de występuje też nie tylko jako zaimek osobowy de- oni, ale również jako część formy określonej liczby mnogiej rzeczownika np. de nya eleverna. I tu w niektórych zdaniach można się już naprawdę zagubić.  Dla przykładu ”De lagade byxorna” można przetłumaczyć na dwa różne sposoby.

 

  • Oni naprawili spodnie- gdzie De jest zaimkiem osobowym.
  • Naprawione spodnie- gdzie De jest częścią formy określonej liczby mnogiej.

 

I co Wy o tym myślicie? Też chcielibyście uproszczenia, czy dzielnie walczycie z de i dem?

Vad heter du? – Fredag! Czyli o regularnych powtórkach materiału.

Minął już co najmniej tydzień od Twoich ostatnich zajęć szwedzkiego. Albo nawet i więcej! Może robisz sobie w tym semestrze przerwę i chcesz wrócić, jak się „ogarniesz z pracą” albo  ze studiami. Po głowie nadal plątają się szwedzkie słówka, bo przecież na kursie zawsze uczysz  się pilnie, więc nadal tam siedzą. Dzisiaj jest niedziela, czyli.. söndag. Yessss! Pamiętasz jeszcze… Albo lördag, zastanawiasz się po chwili. Z tymi dniami tygodnia to zawsze tak jest, niby łatwe a potem się człowiek gubi. Podobnie z  liczbami. Niby to takie logiczne a potem przychodzi to straszne „14” i  się  pół godziny zastanawiasz czy to fjorton, czy jednak fyrtio. A przecież tyle razy było to na zajęciach, i w domu  na zadanie potem nawet też.

 

I co tu zrobić, żeby za kilka tygodni, gdy zacznie się już nowy semestr, lub za kilka miesięcy, gdy wrócisz do regularnej nauki, jeszcze coś pamiętać? I żeby na pytanie „Vad heter du?” nie odpowiedzieć dumnie „Fredag!”?

 

Regularnie powtarzaj materiał! I nie mam tu wcale na myśli wertowania książki lub notatek. Wystarczy komputer lub komórka. I zaczynamy!

 

Wykorzystaj to co już masz! Sprawdź, czy podręczniki, z których korzystasz mają wersję z ćwiczeniami online. Tak jest np. w przypadku Rivstarta,  w którym na wewnętrznej stronie okładki znajduje się hasło dostępu do dźwięków z książki oraz ćwiczeń gramatycznych online.

 

Jeśli chcesz powtórzyć przedstawianie się i prezentowanie innych osób, kliknij koniecznie na swedish-for-all.se. Znajdziesz tam kilkanaście filmików z osobami opowiadającymi o sobie.

 

Powtórkę rodziny zrób sobie na hejsvenska.se . Tutaj możesz nie tylko odsłuchiwać i powtarzać słówka, ale też trenować pisownię i wymowę.

 

Cyfry, liczby, czas i dni tygodnia świetnie przedstawione są w filmikach na informationsverige.se.  Jeśli lubisz więcej szczegółów polecam Lexin i ich rozdział Tid- klocka och kalender, gdzie dodatkowo powtórzysz miesiące i pory dnia. A jak wiadomo liczby to wiedza szczególnie ulotna, stąd też trzeba ją powtarzać regularnie. Na digitalasparet.se możesz trenować nie tylko znajomość liczb, ale też rozumienie ze słuchu i zapisywanie liczb słownie (med bokstäver).

 

Na informationsverige.se znajdziesz również filmiki dotyczące zakupów i fiki. A także masę nazw produktów w liczbie pojedynczej i mnogiej. Jeśli chodzi jednak o warzywa, to niezmiennym królem tematu jest Wojtek z Polskie gadanie o szwedzkich rzeczach. Nigdzie indziej nie ma tak wyczerpującej listy warzyw! Swoją drogą blog ciekawy nie tylko w temacie warzyw :).

 

Jeśli stresujesz się din dag i nie pamiętasz już połowy słówek  o swoim dniu, to powtórz go koniecznie z Peterem. Natomiast swój wolny czas i hobby najlepiej odświeżyć z Safir.

 

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym na koniec nie pomęczyła Cię jeszcze trochę o wymowę. Ale ją przecież doskonale wiesz, gdzie trenować.  Na uttal.se.

 

 Do zobaczenia niedługo w kolejnym semestrze nauki!

 

Han, hon, hen czyli o co tyle krzyku?

Hen to bez wątpienia jedno z najbardziej kontrowersyjnych i dyskutowanych słów w języku szwedzkim.  Trudno znaleźć w Szwecji kogoś, kto nie ma na ten temat nic do powiedzenia. Co to takiego ten hen?  Neutralny płciowo zaimek osobowy – det könsneutrala pronomenet,  który powił się obok dwóch tradycyjnych w języku szwedzkim zaimków han czyli on i hon czyli ona. Hen to nic innego tylko takie nasze polskie ono. No więc o co tyle zachodu? Przecież to nie jest w języku żadna nowość.

 

I rzeczywiście nawet w szwedzkim hen pojawił się początkowo w latach 60tych ubiegłego wieku, nie wzbudzając jednak wtedy jakiś większych emocji. Wprawdzie w 1994 szwedzki lingwista Hans Karlgren zaproponował w jednym ze swoich felietonów do Svenska Dagbladet  aby hen zacząć używać właśnie jako neutralnego płciowo zaimka,  ale to również przeszło bez większego medialnego echa. Po prostu, kto miał i chciał używać tego zaimka to i tak go używał nie patrząc na konwenanse.

 

Afera wybuchła dopiero w 2012 roku kiedy to hen po raz pierwszy pojawił się w książce dla dzieci „Kivi och monsterhunden” autorstwa Jespera Lundqvista.  Książka zyskała ogromny rozgłos w mediach i tym samym otworzyła drogę dla hen.

 

Rok przez ukazaniem się książki Lundqvista na każde hen przypadało 13 tysięcy han i hon w szwedzkiej prasie. W kolejnych latach liczba ta malała drastycznie aby w 2014 roku osiągnąć 241 han i hon na każde hen.  Neutralny płciowo zaimek zaczął się pojawiać się nie tylko w tekstach bardziej osobistych takich jak  en kronikakronika, en ledare –  wstępniak, czy en recensionA, ale również w  nyhetsartiklar  czyli artykułach z wiadomościami. Ukoronowaniem tej drogi było wpisanie hen do SAOL, czyli Svenska Akademiens Ordlista – Słownika Akademii Szwedzkiej w 2015 roku.

 

Kiedy więc używać tego zaimka? Gdy nie chcemy bezpośrednio wskazywać na płeć osoby, o której mówimy, osoba jest transpłciowa, lub gdy po prostu informacja o płci jest zbędna.

 

Czy używać?  To wszystko zależy od Was! Jeśli nie czujecie się z tym dobrze to nie! Ja sama muszę przyznać, że podchodziłam do hen z dużą rezerwą. A teraz po kilku latach hen samo nasuwa się na język, zwłaszcza by uniknąć przydługawego han eller hon.

A Wy co o tym myślicie?

 

Dina första webbsidor på svenska, czyli odkrywamy internet po szwedzku!

O to, że nie ma na co czekać i że najlepiej rzucić się na głęboką wodę, męczę Was już od jakiegoś czasu. Moi kursanci i uczniowie słyszą to zapewne od pierwszych zajęć ze mną.  Dobra znajomość  szwedzkiego nie przyjdzie od Was sama, nie pojawi się nagle któregoś dnia tylko dlatego, że zapisaliście się na kurs językowy, lub takie było  Wasze postanowienie noworoczne. Język trzeba trenować:  powtarzać słówka, używać w nowych kontekstach, poszerzać zakresy tematyczne, uczyć się coraz to nowych konstrukcji gramatycznych. Gdzie to wszystko robić poza kursem językowym dwa razy w tygodniu? W internecie! To tam znajdziecie  prasę i radio   på lätt svenska, a więc przygotowane z myślą o uczących się szwedzkiego.

 

8 sidor

 

8 sidor to bezwzględnie mój faworyt wśród stron på lätt svenska. Każdego dnia dostarcza uczącym się szwedzkiego nowych wiadomości w kilku kategoriach: Sverige (Szwecja), Världen (Świat), Sport (Sport), Kultur (Kultura), Vardags (Życie codzienne), a ostatnio nawet w związku z tegorocznymi wyborami Alla väljare (Wszyscy wyborcy). Wiadomości aktualizowane są na bieżąco, tak więc codzienną dawkę informacji o świecie i Szwecji możecie zacząć czerpać stąd.

 

Dodatkowo każdy tekst zamieszczony na stronie można też odsłuchać! W ten sposób nie tylko uczymy się rozumienia tekstu ale również poprawnej wymowy.

 

 

A co jeśli nagle w tekście pojawi się nieznane Wam słowo? Nic prostszego! Po prostu korzystamy z funkcji Språkhjälp (pomoc językowa), podświetlamy je kursorem i tłumaczymy na jeden z osiemnastu dostępnych  języków. Niestety nie ma w nim polskiego, ale angielski już tak.

 

 

A jeśli okaże się, że w tekście który czytacie znacie już wszystkie słówka , możecie sobie w Språkhjälp wybrać opcję Svenska synonymer  (szwedzkie synonimy) i nauczyć się jakiegoś nowego wyrazu bliskoznacznego.

 

 

Radio Sweden på lätt svenska

 

To kolejna stona, która w prosty  sposób przekazuje bieżące informacje o Szwecji i świecie. Tutaj  dodatkowo oprócz kategorii wspomnianych przy 8sidor posłuchać możecie o  Brott ( Przestępczości), Ekonomi  (Gospodarce), Flykt (Uchodźcach),  Hälsa och sjukvård ( Zdrowiu i Służbie zdrowia), Miljö och klimat (Środowisku i Warunkach klimatycznych) oraz Traditioner ( Tradycjach). Całkiem sporo nowych tematów do poszerzania słownictwa, prawda?

 

       

 

Więc jak? Umawiamy się, że od dziś wiadomości są tylko po szwedzku? Håller tummarna för er!

Själv eller ensam? Oto jest pytanie!

Zawsze dopinguję moim przyjaciółkom i znajomym w nowych związkach, mimo że często wiąże się to z tym, że na jakiś czas tracimy ze sobą kontakt. Wiadomo, nowe miłości zaprzątają głowy i zabierają czas.  Stąd też tak bardzo ucieszyłam się, kiedy w końcu, po wielu próbach,  udało mi się umówić z moją szwedzką koleżanka, z którą nie widziałyśmy się już dobrą chwilę. „Jag kommer själv!” – oznajmiła zadowolona z siebie, a ja pomyślałam sobie odruchowo „No to jest chyba logiczne, masz w końcu 35 lat, od kilku lat mieszkasz w Krakowie i chyba nie potrzebujesz  wieczornej eskorty ulicami centrum miasta”. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że Malin miała na myśli, że przyjdzie sama, a nie w towarzystwie swojego nowego sambo Michała. A więc hon kommer ensam.

 

„Czy ja się czepiam?” – to kolejna myśl, która przebiegła mi przez głowę. Przecież wielu Szwedów używa  słów ensam i själv wymiennie, kompletnie nie przejmując się ich różnym znaczeniem.

 

No bo przecież att göra något själv oznacza, że robimy coś sami, bez niczyjej pomocy. Att göra något  ensam to natomiast nic innego, jak robić to samemu, bez niczyjego towarzystwa.

 

Czy więc Szwedzi nie zdają sobie sprawy z różnicy w znaczeniu? Chyba nie tu leży pies pogrzebany!

 

Ostatnio w Språktidningen przeczytałam, że słowo ensam, czyli sam, samotny, odbierane jest przez Szwedów negatywne. Nikt nie chce być postrzegany jako ten, który nie ma wokół siebie nikogo. Użycie słowa själv we frazach: ”Jag bor själv”,  „Jag kommer själv” sprawia, że unikają niewygodnej językowo samotności, do której nikt dobrowolnie nie chce się przyznać.

 

Czy zwróciłam mojej koleżance uwagę? Oczywiście, że nie! Jeśli to pozwoli jej się poczuć lepiej 🙂

 

Czy zwróciłabym uwagę uczniowi? Oczywiście, że tak! I nie ma w tym nic dziwnego. W końcu taka moja rola! Niestety każdy władający językiem obcym, ciągle poddawany jest próbie doskonałości językowej i najmniejsze nawet błędy są nadal błędami, podczas gdy rodzimym użytkownikom języka zawsze pozwala się na większe odstępstwa od poprawności językowej :).

 

I chociaż nie upieram się, że själv i ensam kategorycznie nie należy używać jako zamienników, to nadal obstaję przy tym, że jeżeli już to robimy, to w pełni świadomi różnic w znaczeniu.

 

Dags att titta på svensk teve czyli oglądamy szwedzką telewizję!

Najlepsze wyniki w uczeniu się szwedzkiego uzyskamy bez wątpienia, zanurzając się w nim jak najwięcej i jak najczęściej. Ale jak to zrobić w Polsce, nawet chodząc na kurs językowy, czy prywatne lekcje raz czy dwa razy w tygodniu? Na szczęście pomóc nam w tym może szwedzka telewizja, którą oglądać możemy przez internet. Najlepiej od samego początku nauki! I nie ma co tu się zapierać, że to za wcześnie, że nic jeszcze z tego nie zrozumiecie, bo wszystko na ekranie dzieje się za szybko, a aktorzy w serialach i filmach mówią niewyraźnie. Na to też jest rozwiązanie. Otóż praktycznie wszystkie filmy, seriale, programy telewizyjne i wiadomości mają wgrane napisy po szwedzku. Całkiem logiczne w kraju, w którym jest tylu imigrantów, nieprawdaż? Tak więc co nie dosłyszycie, możecie doczytać. A ponieważ wszystko jest online to i zatrzymać, przewinąć do tyłu, zobaczyć i odsłuchać jeszcze raz. Świetnie, nie?

 

Moje dwie ulubione strony ze szwedzką telewizją to svtplay.se i tv4play.se. To właśnie z nich najczęściej polecam Wam różne filmy i programy na fredagsmys. Część programów można tam bez problemu oglądać z Polski. Niektóre jednak dostępne są niestety tylko na terenie Szwecji. I co z tym fantem zrobić? Tutaj pomocne okazać się mogą różne ogólnie dostępne programy vpn (ang. virtual private network) takie jak Tiger vpn, Zoog vpn, Pure vpn, hola.org, czy Vpn secure. Który z nich wybierzecie, zależy już od Was- wszystkie jednak pozwolą oglądać szwedzką telewizję bez większych ograniczeń.  Ja sama korzystam z Pure vpn i hola.org.

 

A co najlepiej oglądać? To co nas najbardziej interesuje! Nie przejmując się kompletnie tym, że może to być „ za trudne”! Nic nie jest za trudne jak tylko ma się chęci i trochę zapału!

 

Polecam też przyglądnąć się moim piątkowym propozycjom na fredagsmys!

W nowym roku nauczę się….! Czyli o aplikacjach wspomagających naukę słówek słów kilka.

W nowym roku nauczę się nowego języka! Takie postanowienie noworoczne składa sobie niejeden z nas. A może zamiast nauki nowego języka, skupić się na podniesieniu poziomu tego, który już znamy? Jak to zrobić najprościej, bo bez potrzeby głowienia się za bardzo nad gramatyką?                           POPRZEZ ROZSZERZENIE SŁOWNICTWA.

 

I nie ma co kręcić głową, że to dla tych, którzy mówią już całkiem nieźle i tylko potrzebują podszlifowania. Rozszerzać słownictwo, uczyć się synonimów można już od najniższych poziomów. Chcecie przykład? Arbeta i jobba- jedne z pierwszych czasowników na kursach początkujących, synonimy oznaczające pracować.

 

Ale skąd brać te wszystkie słówka, no i co najważniejsze, skąd brać na to wszystko czas?

 

Odpowiedź jest bardzo prosta. Korzystajcie z dostępnych w internecie i na telefonach aplikacjach mobilnych, przeznaczonych właśnie do uczenia się i  powtarzania słówek. Uczcie się w różnych sytuacjach, w autobusie lub tramwaju w drodze do pracy, w kolejce do lekarza, podczas spaceru, czekając na kolegów w knajpie. Wszędzie się da! Kilka lub kilkanaście minut dziennie po pewnym czasie zrobi swoje.

 

A z jakich aplikacji korzystać?  Postanowiłam opowiedzieć Wam o tych, z których sama korzystam prywatnie i w pracy. W swoim lektorskim życiu przetestowałam ich już wiele, ale w tym roku mam zamiar sprawdzić dla Was jeszcze kolejne!

 

Dziś pokażę Wam moją ulubioną- Quizlet.

                                                                  

Używam jej sama prywatnie do uczenia się i powtarzania słówek z np. włoskiego, ale też jako dodatkowe wsparcie dla moich uczniów, których przydzielam do odpowiednio przygotowanych dla nich klas i wrzucam im tam gotowe materiały z zajęć do powtórki.

 

 

Quizlet dostępny jest ona zarówno jako aplikacja na telefon jak i strona internetowa. A co najważniejsze, jest całkowicie bezpłatna.

 

 

Można w niej tworzyć swoje własne zestawy do nauki, jak również korzystać z tych, które utworzyli już inni. Zestawów ze szwedzkiego jest ogromna ilość, i to na praktycznie każdym poziomie zaawansowania. Bardzo często wykorzystują ją studenci filologii, przygotowując zestawy pod konkretne książki. Oczywiście nie daje to gwarancji, że zestawy są bezbłędne, ale też na pewnym poziomie zaawansowania można je po prostu skopiować i przerobić na swoje (jeśli są one publiczne). To właśnie ogromna liczba użytkowników tworzących kontent na Quizlecie jest moim zdaniem jego siłą. Tym sposobem, możecie się nie tylko uczyć szwedzkiego po polsku ( najprościej nie? ale też chyba najnudniej!) ale i po angielsku, hiszpańsku czy niemiecku, wykorzystując zestawy użytkowników z tych innych krajów. I tak ćwiczycie już dwa języki, nie wiedząc nawet kiedy.

 

 

W aplikacji na telefon dostępne macie następujące opcje:

 

 

 

  1. Fiszki – słówka ułożone w dwustronne fiszki, które obracają się, gdy chcemy sprawdzić czy poprawnie zapamiętaliśmy dany wyraz. Oczywiście z możliwością odsłuchania poprawnej wymowy.
  2. Tryb pisania– uczymy się tu pisać, również tutaj możliwa jest opcja wymowy
  3. Dopasowania– popularny match, dopasowujemy do siebie słówko i jego definicję lub znaczenie
  4. Test – Quizlet przeprowadza test z danego zestawu słówek, podając jednocześnie wynik jaki się uzyskało, mix wcześniejszych opcji pisania, dopasowywania i fiszek
  5. Ucz się – opcja podobna do testu, ale bez końcowego wyniku a w informacją na czym się trzeba skupić. Fajne jest to, że można sobie  tutaj nawet ustawić datę realnego testu tak, aby aplikacja przypominała nam o regularnej nauce,

 

Dodatkowo na stronie internetowej Quizlet posiada jeszcze następujące opcje:

 

 

 

  1. Ćwiczenie pisowni ze słuchu – jak sama nazwa wskazuje ćwiczymy pisanie ze słuchu. Polecam wszystkim, nie tylko początkującym, dla których powinny to być zadania obowiązkowe. Może to dziwnie zabrzmi ale jest to również świetne ćwiczenie na wymowę. Często zdarza się bowiem, że to jak słyszymy dane słówko, a jak wyobrażamy sobie jego zapis to dwie kompletnie różne rzeczy. Wychodzą tu głównie problemy z myleniem å i ä. Po paru rundach na pisaniu ze słuchu nie będzie już problemu z odróżnieniem här, hår, i
  2. Gra grawitacja: gdzie możemy powtarzać słówka zbijając meteory na czas
  3. Live: moja ulubiona opcja nauczycielska. Ja puszczam ją ze strony internetowej, a moi uczniowie grają z telefonów. Quizlet dzieli ich na grupy, w których później wspólnie dopasowują szwedzkie słówka do ich szwedzkich definicji. Cała zabawa polega na tym, że słowo może znajdować się na telefonie ucznia X a definicja na telefonie ucznia Y, stąd też niezbędna jest komunikacja, a to przecież dzieje się po szwedzku.
  4. Wykresy– opcja idealna dla „obrazkowców” – można w niej wgrać do zestawu konkretne zdjęcie i stworzyć zestaw obrazkowy.

 

 

 

Nie ma co czekać, słówka do głowy nie wejdą same! Jeśli chcecie przetestować Quizlet a nie macie czasu robić sami zestawów, zapraszam do dołączenia do moich quizletowych klas.