Wakacyjne słuchanie, czyli dlaczego uwielbiam ljudboki!

Nie jestem do końca pewna dlaczego, ale lato zawsze kojarzy mi się ze słuchaniem książek. Tak! Dobrze przeczytaliście! Słuchaniem książek! Słońce i ciepły wiatr powodują u mnie totalne rozleniwienie, a co za tym idzie, czasem nawet książkę trudno wziąć do ręki! Natomiast ljudbok w telefonie w wolnej chwili, albo w samochodzie w czasie wycieczki to idealny sposób na nadgonienie zaległości literackich, przeczytanie większej ilości książek, czy też po prostu poćwiczenie języka. Bo o to też przecież chodzi.

Dodatkowo w zeszłym tygodniu, Ania – jedna z moich uczennic , poprosiła mnie o polecenie jej kilku książek do słuchania właśnie po szwedzku.

 

Tak więc do dzieła!

 

Zacznijmy jednak od tego, gdzie ljudböcker są do zdobycia. Po pierwsze, można je po prostu kupić w każdej księgarni internetowej jak np. Bokus, czy Adlibris. Po prostu wybieracie opcję ljudbok i ladda ner. Jeśli nie chcecie płacić za książki, możecie je z pewnością znaleźć w internecie, albo po prostu wypożyczyć w szwedzkiej bibliotece. Cooooo? Ale jak to??

 

Szwedzkie biblioteki dostępne dla wszystkich

 

Oczywiście ci z was, którzy mieszkają w Szwecji mają tu wyjątkowo uproszczoną sprawę. Po prostu z dowodem osobistym  lub personnummer udają się do wybranej przez siebie biblioteki i się zapisują. Za darmo. Każda większa biblioteka ma już w swoich zasobach ljudböcker.

 

A co mają zrobić ci, którzy na co dzień nie mieszkają w Szwecji?  Opcje są dwie. Po pierwsze przy najbliższej wycieczce za morze wejść do biblioteki w mieście, które odwiedzacie i zapisać się. Po drugie napisać do wybranej biblioteki i poprosić o konto z  dostępem tylko do e-böcker i ljudböcker.   Gwarantuję wam, że w Sztokholmie i Malmö zadziała. Ale w Uppsali już nie.

 

Potem nie pozostaje już nic innego, jak ściągać książki na telefony lub komputery i czytać lub słuchać.

 

 

Lista, lista, lista…

 

 

A to moja subiektywna lista  ljudböcker na początek wakacji.  Książki tu wymienione są na różnych poziomach trudności, ale większość z nich nadaje się już spokojnie od poziomu B1.

 

 

  1. En man som heter Ove, Fredrika Backmana. Chyba każdy już słyszał, albo czytał coś o tej książce, tak więc o wiele łatwiej będzie zacząć właśnie od niej. Poziom od B1. Do wypożyczenia np. w bibliotece w Sztokholmie, lub do kupienia w Bokusie.

 

 

 

 

  1. Det är något som inte stämmer , Martiny Haag. To jedna z książek niespodzianek. Wcześniejsze książki autorki to takie opowieści o szwedzkiej Bridget Jones (nawiasem mówiąc bardzo dobre do rozpoczęcia przygody z czytaniem po szwedzku) ale niedostępne jako ljudbok. Ta książka to dziennik kobiety przechodzącej przez rozwód. Brzmi ciężko? Ale tak nie jest. Polecam spokojnie od B1. Do kupienia np. w Bokusie, jest też w większości bibliotek.

 

 

 

 

  1. Omgiven av idioter Tomasa Eriksona. Kolejny hit rynkowy. Poradnik.  Taaak i wiem co pewnie większość z was myśli o poradnikach. Ale w celach naukowych słucha się tego wyjątkowo dobrze.  No i zawsze można porównać z polskim przekładem. Od poziomu B1+ , do dostania w bibliotece w Malmö i w księgarniach internetowych.

 

 

 

 

 

Na mojej liście ljudboków nie może zabraknąć kryminałów. Nie ukrywam, że to właśnie ich najlepiej się słucha w samochodzie! Już dawno temu odpuściłam radio na rzecz kryminałów właśnie.

 

 

  1. Isprinsessan Camilli Läckberg –Zawsze opowiadam, że do Camilli Läckberg i jej serii o Fiällbace mam podejście love-hate. Chociaż w  druku jej książki wydają mi się nudnawe, lubię ją bardzo jako osobę i świetnie słucha mi się jej książek. Czy też tak macie z niektórymi autorami? Prawie cała seria dostępna u mnie, w bibliotekach i księgarniach internetowych. Można słuchać od poziomu B1+.

 

 

 

  1. Springfloden Rolfa Börjlinda i Cilli Börjlind– kolejny kryminał w zestawieniu,  rozpoczyna serię o Olivii Rönning, studentce szkoły policyjnej, rozwiązującej zagadki kryminalne z przeszłości. Poziom B2, dostępna u mnie i w  księgarniach online.

 

 

 

 

  1. Mördar- Anders och hans vänner samt en och annan ovän Jonasa Jonassona to typowa komedia sytuacyjna, świetnie pokazująca szwedzkie poczucie humoru. Miejscami trochę trudniejszy język, ale słuchać można spokojnie od poziomu B1+. Znajdziecie ją w Bokusie, ale jest też dostępna w bibliotekach.

 

 

 

 

  1. Små citroner gula Kajsy Ingermarsson to szwedzki klasyk lekkiej literatury, który doczekał się też ekranizacji telewizyjnej. Można więc spokojnie podeprzeć się filmem, jeśli początki będą za trudne. Zabawna historia młodej dziewczyny, która postanawia zacząć wszystko od nowa. A wszystko w centrum Sztokholmu. Do  nabyia w Bokusie. Poziom B1.

 

 

 

 

  1. Jeśli zainteresował was poradnik Tomasa Eriksona to koniecznie musicie posłuchać też Snacka snyggt napisanej przez Elaine Eksvärd, jednej z najbardziej znanych retoryków w Szwecji.  Jak mówić, żeby wszyscy chcieli słuchać?  Przydatne w naszych czasach, nie?  Książkę można np. wypożyczyć w bibliotece sztokholmskiej. Poziom B1+

 

 

 

 

  1. Najtrudniejszą pozycją na mojej dzisiejszej liście jest  1947 Elisabeth Åsbrink.  Autorka wnikliwie opisuje świat odradzający się po drugiej wojnie światowej. Język nie jest najprostszy, najlepiej podejść do książki z dobrym poziomem B2. Dodatkowo można się wesprzeć bardzo dobrym polskim tłumaczeniem (dzięki Natalia Kołaczek! ). Książkę można dostać np. w bibliotece w Malmö, oraz oczywiście na Bokusie.

 

 

 

 

Mam nadzieję, że udało mi się was trochę zachęcić do słuchania książek po szwedzku, i że niebawem usłyszę od was co fajnego przeczytaliście. A może już teraz macie jakieś propozycje godne polecenia? Piszcie w komentarzach!

 

De czy dem? Oto jest pytanie!

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zastanawiać, którą formę, de czy dem, powinieneś właśnie użyć? A może dodatkowo widziałeś jeszcze trzecią dom, i sam już teraz nie wiesz, o co w tym chodzi?

Nie martw się! Na pocieszenie powiem Ci, że nie jesteś jedyny!

Według badania przeprowadzonego w 2015 wynika , że 63%  nauczycieli szwedzkiego w Szwecji uważa, że wybór między de a dem  to jeden z największych problemów,  z jakimi borykają się ich uczniowie.  Dodatkowo rośnie też akceptacja dla zapisywania ich jako dom, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Ale chociaż dom pojawiło się nawet w Svenska Akademiens Ordlista, i ma całkiem sporo zwolenników, którzy chcieliby uprościć język i zastąpić skomplikowane de i dem jednym dom, to nadal ta forma zapisu nie jest uznana za poprawną.

 

No więc jak to naprawdę jest i jak sobie z tym poradzić?

 

Okazuje się, że nie jest to wcale tak skomplikowane, na jakie wygląda, wystarczy tylko przestrzegać jednej prostej reguły : de używamy jako podmiot, dem natomiast jako dopełnienie. Mądrze powiedziane, nieprawdaż? To może jakiś przykład dla rozjaśnienia sytuacji?

 

”När börjar de idag?” De jest w tym zdaniu podmiotem, a więc, kimś lub czymś co coś robi.

Jag väntar på dem utanför skolan.” Dem to dopełnienie, przedmiot naszych działań.

 

Jeśli  jednak nadal czujecie się niepewnie, to możecie spróbować zamienić w zdaniu de i dem na np. jag i mig. Tam gdzie w zdaniu będzie pasować jag, powinno stać de, a tam gdzie pasuje mig, powinno się znajdować dem.

Jeśli znacie angielski to możecie porównać z they i them. They to de a them to dem.

 

Początkującym użytkownikom języka szwedzkiego problem może też sprawiać to, że de występuje też nie tylko jako zaimek osobowy de- oni, ale również jako część formy określonej liczby mnogiej rzeczownika np. de nya eleverna. I tu w niektórych zdaniach można się już naprawdę zagubić.  Dla przykładu ”De lagade byxorna” można przetłumaczyć na dwa różne sposoby.

 

  • Oni naprawili spodnie- gdzie De jest zaimkiem osobowym.
  • Naprawione spodnie- gdzie De jest częścią formy określonej liczby mnogiej.

 

I co Wy o tym myślicie? Też chcielibyście uproszczenia, czy dzielnie walczycie z de i dem?

Vad heter du? – Fredag! Czyli o regularnych powtórkach materiału.

Minął już co najmniej tydzień od Twoich ostatnich zajęć szwedzkiego. Albo nawet i więcej! Może robisz sobie w tym semestrze przerwę i chcesz wrócić, jak się „ogarniesz z pracą” albo  ze studiami. Po głowie nadal plątają się szwedzkie słówka, bo przecież na kursie zawsze uczysz  się pilnie, więc nadal tam siedzą. Dzisiaj jest niedziela, czyli.. söndag. Yessss! Pamiętasz jeszcze… Albo lördag, zastanawiasz się po chwili. Z tymi dniami tygodnia to zawsze tak jest, niby łatwe a potem się człowiek gubi. Podobnie z  liczbami. Niby to takie logiczne a potem przychodzi to straszne „14” i  się  pół godziny zastanawiasz czy to fjorton, czy jednak fyrtio. A przecież tyle razy było to na zajęciach, i w domu  na zadanie potem nawet też.

 

I co tu zrobić, żeby za kilka tygodni, gdy zacznie się już nowy semestr, lub za kilka miesięcy, gdy wrócisz do regularnej nauki, jeszcze coś pamiętać? I żeby na pytanie „Vad heter du?” nie odpowiedzieć dumnie „Fredag!”?

 

Regularnie powtarzaj materiał! I nie mam tu wcale na myśli wertowania książki lub notatek. Wystarczy komputer lub komórka. I zaczynamy!

 

Wykorzystaj to co już masz! Sprawdź, czy podręczniki, z których korzystasz mają wersję z ćwiczeniami online. Tak jest np. w przypadku Rivstarta,  w którym na wewnętrznej stronie okładki znajduje się hasło dostępu do dźwięków z książki oraz ćwiczeń gramatycznych online.

 

Jeśli chcesz powtórzyć przedstawianie się i prezentowanie innych osób, kliknij koniecznie na swedish-for-all.se. Znajdziesz tam kilkanaście filmików z osobami opowiadającymi o sobie.

 

Powtórkę rodziny zrób sobie na hejsvenska.se . Tutaj możesz nie tylko odsłuchiwać i powtarzać słówka, ale też trenować pisownię i wymowę.

 

Cyfry, liczby, czas i dni tygodnia świetnie przedstawione są w filmikach na informationsverige.se.  Jeśli lubisz więcej szczegółów polecam Lexin i ich rozdział Tid- klocka och kalender, gdzie dodatkowo powtórzysz miesiące i pory dnia. A jak wiadomo liczby to wiedza szczególnie ulotna, stąd też trzeba ją powtarzać regularnie. Na digitalasparet.se możesz trenować nie tylko znajomość liczb, ale też rozumienie ze słuchu i zapisywanie liczb słownie (med bokstäver).

 

Na informationsverige.se znajdziesz również filmiki dotyczące zakupów i fiki. A także masę nazw produktów w liczbie pojedynczej i mnogiej. Jeśli chodzi jednak o warzywa, to niezmiennym królem tematu jest Wojtek z Polskie gadanie o szwedzkich rzeczach. Nigdzie indziej nie ma tak wyczerpującej listy warzyw! Swoją drogą blog ciekawy nie tylko w temacie warzyw :).

 

Jeśli stresujesz się din dag i nie pamiętasz już połowy słówek  o swoim dniu, to powtórz go koniecznie z Peterem. Natomiast swój wolny czas i hobby najlepiej odświeżyć z Safir.

 

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym na koniec nie pomęczyła Cię jeszcze trochę o wymowę. Ale ją przecież doskonale wiesz, gdzie trenować.  Na uttal.se.

 

 Do zobaczenia niedługo w kolejnym semestrze nauki!

 

Bez dobrej wymowy ani rusz!

Ostatnio pisałam o tym dlaczego ćwiczenie wymowy w języku szwedzkim jest takie ważne. Zawsze to lepiej móc coś utargować  (pruta) przy zakupach na targu niż po prostu chodzić i puszczać bąki (prutta).

Pozostaje tylko pytanie gdzie znaleźć dodatkowe pomoce, które ułatwią nam ćwiczenia.

 

       Wykorzystaj to co już masz !

 

Większość nowych, dobrych podręczników do szwedzkiego, np. Rivstart , ma swoją wersję internetową, a w niej nie tylko dodatkowe pliki do ćwiczeń wymowy ale również całe teksty z książki  do odsłuchu. Starsze wersje podręczników zawierają natomiast płyty CD z pasującymi do książki dźwiękami.

 

        Internet to moc!

 

Internet to skarbnica ćwiczeń na wymowę. Zacznij od stron przygotowanych dla szwedzkich studentów SFI (Svenska för invandrare), gdzie lektorzy bardzo często zamieszczają filmiki instruktażowe pokazujące jak poprawnie wypowiedzieć daną głoskę. Na wielu z nich istnieje też możliwość nagrywania się (spela in) i sprawdzania w ten sposób swoich postępów. Moje ulubione znajdziecie tutaj      i tutaj.

Słowniki internetowe, takie jak np. Lexin , to kolejne miejsce gdzie można ćwiczyć wymowę.

Wiele filmików z wymową znajdziesz też na Youtube.

 

      Słuchaj, słuchaj, słuchaj….

 

Żeby dobrze mówić trzeba się najpierw nasłuchać. Bierz przykład z dzieci- one też zanim zaczną mówić głównie się przysłuchują.

Słuchaj szwedzkiego radia- o dziwo mówią tam całkiem sporo! Sveriges Radio  Na początek dobrym rozwiązaniem może być  jego prostsza wersja Klartext  przygotowana z myślą o osobach mieszkających w Szwecji i dopiero uczących się języka.

Odważ się na skok na jeszcze głębszą wodę i zacznij słuchać szwedzkich podcastów (poddar). To moda, która od jakiegoś czasu opanowała całą Szwecję. Jadąc autem lub komunikacją miejską, ćwicząc na siłowni, spacerując z wózkiem z dzieckiem lub sprzątając w domu Szwedzi nie słuchają już muzyki tylko podcasty. Dużą ilość tych internetowych audycji  znajdziecie tutaj:.

Dodatkowo, oprócz samego ćwiczenia wymowy i słuchania, poznacie szwedzkich celebrytów prowadzących lub goszczących w programie.

Telemaniakom polecam przerzucenie się na szwedzką telewizję dostępną w internecie: svt.se  lub tv4.se. Tam praktycznie każdy film, program lub wiadomości mają dodatkowe napisy ułatwiające zrozumienie.

 

      Coś dla tradycjonalistów

 

Wam polecam kupienie dobrej książki do nauki wymowy, np.  Uttalsboken

i powrót do  LUSTRA.

Udanej zabawy z wymową!

 

Co może zdziałać jedno T czyli o ważności ćwiczeń na wymowę.

 

Właśnie minęły pierwsze dwa tygodnie zajęć w szkole językowej, w której uczę. W tym roku także grupy początkujące (nybörjare). Pewnie dla niektórych z moich nowych uczniów  nadal dość dużym szokiem jest, że n każdych zajęciach trenujemy wymowę (uttal). Za każdym razem zgodnym chórem powtarzamy  „ööööööööööööööö”,  „ äääääääääääääää”,    „ååååååååååååååååååå”,  wykręcając przy tym buzie we wszystkie strony. I będziemy to jeszcze robić przez następne parę miesięcy. A może i dłużej.  Dlaczego?

Są języki (språk), których wymowa nie przysparza Polakom wiele trudności, szwedzki jednak do takich nie należy. Już od pierwszych zajęć studenci  trudzą się nad szwedzkimi samogłoskami (vokaler), których długie formy nie występują w języku polskim. Zdarza się oczywiście „wybitne ucho”, które natychmiast wychwytuje poprawnie każdy dźwięk (ljud), zwykłym śmiertelnikom nie pozostaje jednak nic innego jak regularne ćwiczenia.  I nie dotyczy to tylko początkujących. Ćwiczenia na wymowę  przydadzą się każdemu.

 

Poniżej pierwsza część listy sposobów, które pomogą Ci wytrenować wymowę na każdym poziomie nauki.

 

  1. Lustro

Tak…! Dobrze przeczytałeś! Zaopatrz się w duże lustro, przy którym będziesz ćwiczyć.  Bez niego nigdy nie będziesz mógł w 100% sprawdzić, czy robisz odpowiedni „dziubek” , twoje wargi są dostatecznie wydęte lub zaokrąglone. Lustro to MUS!

Dodatkową pomocą okazać się może prosty ołówek, np. taki z Ikei. Nie ma lepszego sposobu na wyćwiczenie szwedzkiego Y niż umieszczenie ołówka na wywiniętej na zewnątrz górnej wardze. Jak to dokładnie zrobić, spójrz na moje zdjęcie na stronie głównej.

 

  1. Nie wstydź się!

Nigdy! Ale to przenigdy nie wstydź się swoich ćwiczeń na wymowę. Wykręcaj buzię, wydawaj dziwne dźwięki, naśladuj, porównuj z innymi dźwiękami, które już znasz. Pamiętaj, że wstydzić może się tylko ten, kto nie dba o swoją poprawną wymowę :).

 

  1. Przesadzaj!

Wymawiaj dźwięki wiele razy, przesadnie, w różnej tonacji, wysokim i niskim głosem. Tutaj przesada jest jak najbardziej wskazana. Tylko w ten sposób nauczysz się głosek, których w języku polskim nie ma. Z czasem sam dojdziesz do tego jak intensywnie każdy dźwięk powinien brzmieć.

 

Tak więc lusterko i ołówek w dłoń!

 

Dzięki temu po powrocie z kolejnych wakacji opowiesz mi o tym jak na targu w Turcji targowałeś/łaś się (pruta) przy kupnie przypraw a nie puszczałaś/łeś bąki (prutta). 🙂